czwartek, 12 grudnia 2013

grudzień w obiektywie, part 2.




moje tegoroczne mikołajki były wyjątkowo skromne; nawał obowiązków sprawił, że prawie o nich zapomniałam. w pracy natomiast zostałam obdarowana takim oto osobnikiem wraz z zestawem słodkości.

niemniej jednak pewna mikołajkowa rozmowa poprawiła mój nastrój, bo podsyciła mały płomyk, który trochę przygasł. czasem nie wiele mi trzeba bym się uśmiechała. chociaż nie wiem gdzie w tym wszystkim jest granica naiwności i tej dziecięcej wiary małego dziecka.






standardowo w moim zestawieniu musiało znaleźć się zdjęcie notatek i nauki, żebym nie zapomniała, że zamiast siedzieć przy komputerze powinnam się uczyć -.-

tutaj akurat dopieszczałam projekt na zajęcia z obsługi klienta, muszę jedna zaznaczyć, że współpracuję ze wspaniałymi dziewczynami, a z nimi każdy mój projekt jest udany i (nawet jeśli nie jest łatwy) przyjemny. grunt to właściwe otoczenie :) i do towarzystwa - mój psi 'pluszaczek'! :D




uwielbiam zapachy!

w moim życiu wszystko ma swój zapach. jakiś czas temu zaopatrzyłam się w swoje pierwsze woski i powiem wam, że robią wrażenie. zapachy są intensywne, wymyślne i bardzo naturalne - żadna chemia! bardzo lubię wszelkiego rodzaju świeczki, ale rzadko które pachną po rozpaleniu. woski natomiast wydzielają aromat znacznie dłużej niż podgrzewacze. jeśli lubicie zapachy to polecam wypróbowanie wosków ;)








jeden z prezentów świątecznych, żeby nie powiedzieć, że póki co jedyny. książka dla przyjaciółki, która jest wulkanem energii, która każdego dnia czyni świat lepszym, która ma tak dobre serducho, że mogłaby nim obdarować cały świat :) dla niej doba też jest za krótka, więc lekcje jak uczynić niemożliwe możliwym, są dla niej idealne.

fragment jednej z tych lekcji:
Eksperci doszli do wniosku, że twoje spojrzenie na świat kształtuje twoje życie bardziej niż twoje życie kształtuje twoje spojrzenie na świat. Nie masz wpływu na to, co cię spotyka, ale masz wpływ na swoją reakcję na to, co cię spotyka.








 a żeby nie było, że u mnie tak mało świątecznie, to pokażę wam mojego kalendarzowego mikołajka ;) jest sobie przyczepiony pomiędzy jedną żółtą karteczką, a drugą i zazwyczaj sprytnie maskuje słowo-którego-nie-wolo-wymawiać.

tak jest, na biurkowo'pracowym kalendarzu zaznaczam daty egzaminów, zaliczeń i projektów, żeby nawet tam nie marnować czasu. no ale w praktyce jak jest to każdy wie, więc tylko się dobijam faktem, że obowiązków mam więcej niż czasu (i rozumu... ).






powiem wam, że coraz bardziej mi się podoba! :D
jeszcze się przyzwyczaję i nawet styczeń będzie w obiektywie ^^

26 komentarzy:

  1. I to jest bardzo mądry cytat! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dlaczego ja nie wiem, że Ty masz psa?? Co się stało z kotem, który wchodził do mojej torebki?? ;D Czuję się jakbym zapadła w śpiączkę ;p

    Świetny prezent! Książki to w ogóle idealne prezenty ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niestety musiałam się pożegnać z moim maleństwem, długa historia :(
      mam za to teraz innego pieszczocha, który chciałby się ciągle przytulać i przytulać i spać i ewentualnie jeść ;)
      też tak myślę; to jest prezent zawsze trafiony ;)

      Usuń
  3. Uwielbiam świeczki :) a gdzie te woski mogę dostać? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja zamawiam przez internet: http://www.pracowniasnow.pl/8-woski-yankee-candle
      są naprawdę bardzo wyraźne i wydajne, a zapach na długo roznosi się po pomieszczeniu :)

      Usuń
    2. Jakoś nie lubię zamawiać przez internet :) Muszę poszukać w drogeriach :)

      Usuń
    3. ja nie mam wyjścia - stacjonarnie to jeszcze ich u mnie nie widziałam ;)

      Usuń
  4. Oo, mam podobnego misiaka! Też z taką czapeczką^^
    Powiem Ci, że te woski mnie zainteresowały. Uwielbiam świeczki, zapachy które ulatniają! Mam taki podgrzewacz, stary jak byk, taki w formie domku - mała świeczuszka w środku, a do kominka kilka kropel olejków eterycznych i pachnie, że hoho <33

    Cytat natomiast, przykuł moją uwagę na zupie. Nieźle dający do myślenia, ale i tak gdzieś z tyłu głowy jest to "gdyby to było takie proste"... Niemniej jednak, mądre słowa.

    Kurcze, szkoda, że mi siostra zajebała aparat, w przyszłym roku może się w to pobawię, fajne to :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale wbrew pozorom to jest proste! wszystko mamy w głowie i tak naprawdę tylo do nas zależy jak na daną sytuację zareagujemy. jasne, że to wymaga wysiłku i starania z naszej strony, aczkolwiek stawka jest wysoka - nasze dobre samopoczucie i szczęśliwe życie ;)

      Usuń
  5. aż zrobiła mi się ochota na mikołaja z czekoladki :D woski natomiast jeszcze mnie nie skusiły;p

    OdpowiedzUsuń
  6. Chciałabym taką książkę dostać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. trzeba poprosić jakiegoś bliskiego Mikołaja ;)

      Usuń
  7. Podoba mi się ta książka! :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Eee tam, może i trochę jest to naiwność, ale z drugiej strony to na pewno pozytyw, że czasami niewiele ci potrzeba do uśmiechu i nie widzę w tym nic złego :3

    OdpowiedzUsuń
  9. kurczę.. może ja też się zabawie w ten miesiąc w obiektywie?;D
    swoją drogą te książki takie motywujące, zmieniające nastawienie i optymistyczne.. na mnie nie działają niestety :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. prawda jest taka, że sama książka nie zmienia zupełnie nic :)

      Usuń
  10. ooo tak zrob styczen w obiektywie!! :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Chcę tą książkę ; D
    A co do notatek - mam na przyszły tydzień tyyyyyle, że nawet nie wiem jak się do tego zabrać, a na hasło 'no po prostu do tego usiądę' jest za wcześnie xd

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 'deadline' jest najlepszą motywacja, coś o tym wiem :D

      Usuń
  12. ta ksiazka swietna a ten opis sie zgadza w koncu w zyciu sie dzieja rozne rzeczy ale to my decydujemy jak te wydarzenia beda wplywac na nasze zycie ;)
    noo fajne notki z tymi zdjeciami wiec ja sie nie obraze jak i styczen bedzie w obiektywie ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja tam bym nic przeciwko temu styczniowi w obiektywie nie miała. :D A przez długą chwilę zastanawiałam się, czy ten pies jest żywy. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja czasem jak rano wstaję to też sie nad tym zastanawiam :P

      Usuń
  14. Jak dla mnie w obiektywie może być już zawsze :) Sama się przenoszę od nowego roku na blogspota, bo znudził mi się już blog4u i wszystkie jego szablony, oraz to, że nic praktycznie nie można na nim zrobić po swojemu :/ Tylko cenzury tam brakuje...
    Książka mnie zainteresowała :P Może znajdę ją na chomikuj - ale z takiego prezentu na bank bym się ucieszyła. Zastanawiam się czy może mamie nie kupić jakichś książek, ale nie wiem kiedy ona by je czytała. ;)
    A i jeszcze jedno :) Też uwielbiam, świeczki, świecidełka i pachnidełka, więc zmieniający co 45 minut zapach AmbiPur w moim pokoju jest nieodłącznym elementem mojego pokoju od jego powstania. :) Lubię też świeczki, a pachnące to już w ogóle, ale nie lubię ich palić, bo jak się palą to fajnie ładnie, ale jak je zgaszę to ten dym tak śmierdzi, że cały ładny zapach znika. Po tym wosku też tak się dzieje?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie lubię czytać książek na komputerze... Chociaż zdarza mi się ;) W tym roku w ten sposób przeczytałam kilka, chociaż powiem Ci, że papierowe wersje sprawiają mi dużo więcej przyjemności :)
      Co do wosków - w takim kominku musisz zapalić podgrzewacz, taki zwykły bezzapachowy, żeby ten wosk pod wpływem płomienia się topił (i wydzielał ten zapach). Także jeśli śmierdzi podgrzewacz po 'zdmuchnięciu' płomienia no to... Chociaż mi osobiście to nie przeszkadza, to znaczy jest to efekt chwilowo, w pomieszczeniu wciąż czuję zapach wosku :)

      Usuń

statystycznie.

zapisane.