czwartek, 2 stycznia 2014

krąg życia.

to niewiarygodne.

dzisiaj, po wielomiesięcznej, ciężkiej chorobie odeszła ze świata siostra mojego wujka.
rodzina na tyle daleka, że nie spotykałyśmy się przy okazji świąt, czy innych rodzinnych zjazdów.
ale jednak rodzina.

dzisiaj, po wielomiesięcznym oczekiwaniu na świat przyszedł mały I., syn moich dobrych znajomych. z niecierpliwością ściskałam telefon wypatrując wiadomości, że po raz pierwszy w tym roku zostałam ciocią. po raz pierwszy, bo planowo w tym roku powitam na dwa istnienia; dwie nowe osoby, które bez wątpienia dodadzą światu uroku.

ktoś umiera.
ktoś się rodzi.
zamknięty krąg życia.

27 komentarzy:

  1. Takie wydarzenia zbiegające się w czasie rzeczywiście potrafią zmusić nas do refleksji.

    OdpowiedzUsuń
  2. Cóż, jednak lepiej jest gdy bilans wychodzi na plus. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie mogę się pozbyć takiej myśli, że ciocia zwolniła miejsce dla młodego na świecie, jakkolwiek to irracjonalnie brzmi....

      a ten bilans wyjdzie na plus, bo czekam na jeszcze jedno styczniowe słoneczko :)

      Usuń
    2. A styczeń to bardzo dobry miesiąc na narodziny! Wiem, co mówię. ;-)

      Usuń
  3. Bardzo refleksyjna sytuacja i taka niezręczna, bo jednocześnie się smucimy i cieszymy.
    Nowe życie, to niesamowity cud :) Gratulacje ciociu! Doczekałaś się :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, niesamowity :) jak tylko dostałam wiadomość, że maluszek się pojawił to nie mogłam przestać się uśmiechać - za to jego zdjęcie zdecydowanie zdeterminowało mój dzisiejszy dzień - jest cudowny!!! :)
      teraz czekam na jeszcze jedno styczniowe szczęście - nie pomyślałam, że wzbudzi to we mnie tyyyyyyle pozytywnych emocji :)))

      Usuń
    2. Oj tak, dzieci potrafią zająć cały dzień :D Aż mi się przypomniało jak urodziła się Pati i jechałam ją zobaczyć :)) Mój brat kazał mi ją trzymać i poszedł z bratową, żeby pomóc się jej umyć - moja mina była podobno bezcenna :P
      Taki zastrzyk emocji jest super i cieszę się, że go otrzymałaś :*

      Usuń
  4. Muszę przyznać, że to trochę niezwykłe taki zbieg okoliczności. Na pewno sytuacja zmuszająca do refleksji i zatrzymania się na chwilę.

    OdpowiedzUsuń
  5. to trochę smutne, że jedni się cieszą, a drudzy w tej samej chwili przeżywają taką stratę.

    OdpowiedzUsuń
  6. To trochę przerażające ;) Dla mnie żadnej śmierci nie pocieszą narodziny nowego dziecka. Może dlatego, że chyba nie lubię dzieci ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. każde odejście jest smutne - co do tego nie ma żadnych wątpliwości.
      i nie równoważę tego, absolutnie.

      ja uwielbiam dzieci i z radością spoglądam na powiększające się grono maluchów wokół mnie :)

      Usuń
    2. A wierzysz w reinkarnację? ;) Że gdy ktoś umiera to rodzi się na nowo w nowym ciele?

      Usuń
    3. ja chyba też nie :) czytałam ostatnio jakąś gazetę z kandydatkami na kobietę roku i Jedna właśnie napisała że zazdrosci kobietom które wiesza w reinkarnację. Chyba Dorota Wellman to była. Nie wiem czego tu można zazdroscić ;)

      Usuń
  7. nie wiadomo czy się cieszyć czy płakać. chociaż powinnaś się cieszyć. śmierć to nie koniec, tylko tak naprawdę początek lepszego życia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ciocia odeszła pogodzona ze światem; zdążyła się ze wszystkimi pożegnać. i chociaż śmierć zawsze jest szokiem i jest nieoczekiwana, w tym przypadku można mówić o czymś w rodzaju przygotowania.

      nie znałam jej prawie wcale. chciałam tylko zaznaczyć taki moment... tak jakby ciocia zwolniła miejsce dla nowej istoty. irracjonalne, wiem, ale taka była moja pierwsza myśl.

      ciesze się, przede wszystkim cieszę się z tej małej istotki, która już powoduje duży uśmiech na mojej twarzy :))

      Usuń
    2. tak zbudowany jest już nasz świat. :-) tak było od wieków, jest i będzie. najważniejsze to teraz cieszyć się małym, bo czas leci nieubłaganie.

      Usuń
  8. Dwa przykłady, że cokolwiek by się nie działo to krąg życia nieustannie będzie taki sam. "Rodzimy się, by żyć, żyjemy by umierać" jak to dość banalnie przedstawił Grubson w którymś ze swoich kawałków ;P

    OdpowiedzUsuń
  9. To taka przypominajka, żeby możliwie najpełniej wykorzystać swoje jedno życie, bo drugiego w prezencie nie otrzymamy...

    OdpowiedzUsuń
  10. Podobno śmierć to nie koniec, a początek.

    OdpowiedzUsuń
  11. a ta cioci choroba to co to było? rak?...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. rak. z licznymi przerzutami - tego się już nie dało powstrzymać...

      Usuń
  12. taka kolej rzeczy niestety...

    OdpowiedzUsuń
  13. wiem, że nie powinnam, ale ten krąg życia od razu skojarzył mi się z 'Królem Lwem' :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Wiadomo - szkoda, że ktoś umarł ale cóż. Niestety tak już jest. Oby jednak ten krąg był krzywy i było więcej tych narodzin :))

    OdpowiedzUsuń
  15. no wlasnie taki jest ludzki los ktos umiera ktos sie rodzi cos co nigdy sie nie zmieni i trzeba sie z tym pogodzic...hmm skoro zostalas juz na poczatku roku Ciocia to moze to bedzie udany rok ;)

    OdpowiedzUsuń

statystycznie.

zapisane.