poniedziałek, 14 października 2013

zycie studenta.

Najpierw był tak...

(jeszcze 52 minuty pierwszego wykładu!)

potem już było tak ....



ale w końcu nie wytrzymałyśmy i odliczałyśmy minuty naszym osobistym przyśpieszaczem:



ach, ciężkie jest życie studenta.

16 komentarzy:

  1. Cóż, zawsze można korzystać z zegarka haha ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ależ po co, skoro można sobie to skomplikować :P

      Usuń
  2. Też zdarza mi się odliczać, a na jeden zdążyłam już nie pójść.

    OdpowiedzUsuń
  3. pamiętam to odliczanie na zeszycie z koleżanką haha ;D

    OdpowiedzUsuń
  4. Nienawidzę tego odliczania. Wtedy czas się jeszcze bardziej ciągnie! ;D

    OdpowiedzUsuń
  5. Znam to, znam! :) Coś okropnego. I nagle pulpity zamieniają się w dzieła sztuki. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Hahahaha xD Ale genialny patent xD Przyda mi się na wykładach i w pracy xD

    OdpowiedzUsuń
  7. dlatego ja ze swojego dzisiaj wyszłam w przerwie xD ale i tak byłam dzielna, bo wytrzymałam całe dwie godziny!

    OdpowiedzUsuń
  8. ostatnie zdjęcie mnie rozwaliło :D ale zawsze to jakieś zajęcie na nudnym wykładzie :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie lepiej krzyżówkę sobie rozwiązać? :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. najpierw trzeba ją mieć :D a my nie przewidywaliśmy, że wykład będzie tak nudny :D

      Usuń
  10. Też zawsze tak minuty odliczałam! ;D

    OdpowiedzUsuń
  11. Z doświadczenia wiem, że w taki sposób czas wlecze się jeszcze bardziej - więc - powodzenia. :P

    OdpowiedzUsuń

statystycznie.

zapisane.