poniedziałek, 26 sierpnia 2013

monday.



niech każdy poniedziałek będzie dla was nowym początkiem.
milionem szans.
milionem możliwości.

i chociaż nie lubię poniedziałków,
to felietony pani Kasi mają swój urok.
są tak sielskie. tak urocze. tak swojskie.
człowiekowi od razu wstyd, że rano nie docenił śpiewu ptaków.

48 komentarzy:

  1. Każdy dzień jest nową szansą. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pewnie, nigdzie nie napisałam, że nie ;)

      Usuń
    2. Wiesz, napisałaś, że niech każdy poniedziałek, to trochę brzmi, jak niech poniedziałki będą po prostu i tyle ;D

      Usuń
    3. Ktoś się tutaj czepia :P
      Napisałam poniedziałki, bo książka ma w tytule poniedziałek - tyle ;)

      Usuń
  2. Ja chyba żadnego dnia nie doceniam. Zbyt wiele wymagam od siebie i od świata.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja czasem też. nie wiem czy można być zbyt ambitnym, ale jeśli można to to z pewnością moja przypadłość ;) niemniej jednak nawet przy tych wymaganiach potrafię docenić drobiazgi codzienności :)

      Usuń
  3. Nienawidzę poniedziałków.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dla mnie w sumie każdy dzień jest taki sam :D
      chociaż poniedziałki mają w sobie coś ... odpychającego :P

      Usuń
  4. a ja jakoś nie mogę się do tych felietonów przekonać, chociaż resztę jej twórczości znam i dość lubię ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bo te felietony to taka pochwała zwykłej codzienności ;) są tak proste i swojskie, że albo się je polubi albo nie - nic pośrodku ;)

      Usuń
    2. no własnie ja jakoś tak podchodzę do nich jak pies do jeża, poczytałam trochę w empiku i odłożyłam... może kiedyś się przekonam ;)

      Usuń
    3. przyznam się, że ja tę książkę kupiłam trochę przez niedopatrzenie :P zobaczyłam, że jest nowa książka Kasi Grocholi i po prostu włożyłam ją do koszyka, niekoniecznie sprawdzając treść - to jedna z nielicznych polskich autorek, które zwyczajnie lubię. zakupu nie żałuję, bo jak napisałam, to taka prosta książka, która przypomina o tym, że drobiazgi są ważne, a codzienność piękna ;) niemniej jednak gdybym wiedziała jaka jest jej forma - nie wiem czy bym kupiła :D

      Usuń
    4. ja przed zakupem zawsze otwieram książkę i czytam na chybił trafił parę zdań - jak do mnie przemówią, to biorę, jak nie to odkładam i idę szukać dalej :D

      Usuń
  5. Przyznam, że autorki niestety nie znam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w ogóle o niej nie słyszałaś? :)
      to powiem Ci, że jestem zaskoczona. Kasia Grochola to jedna z najpopularniejszych polskich pisarek współczesnych ;)

      Usuń
  6. każda chwila może przynieść zmiany.
    a najlepsze jest to, że znaczna część tych zmian zależy od nas - czy zdecydujemy się wyjść z domu, zobaczyć nowe miejsca, poznać ciekawych ludzi, zaangażować się w coś (przed czym tak wielu z nas zażarcie się broni). czy wręcz przeciwnie - nakryjemy się szczelnie kołdrą i nawet nie będziemy mieli jak usłyszeć tego śpiewu ptaków...
    pozdrawiam Cię serdecznie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. większość rzeczy w życiu zależy od nas; a raczej powinnam powiedzieć, że od naszej reakcji na przeróżne sytuacje, które w życiu nas spotykają albo które sami generujemy :)
      warto doceniać te proste przyjemności, które przynosi nam życie :)

      Usuń
  7. chyba sięgnę po nią w wolnym czasie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to fajny uprzyjemniacz wolnego czasu ;) chociaż jestem zwolennikiem twierdzenia, że KAŻDA książka jest dobra, jeśli sprawia czytelnikowi przyjemność ;)

      Usuń
  8. ja tak sobie tłumaczę, że powinniśmy cieszyc się na poniedziałek, bo po nim co raz bliżej do weekendu:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w roku akademickim nie odróżniam tygodnia od weekendu, także ten ... Dla mnie nie ma różnicy :D

      Usuń
  9. czasem poniedzialki sa fajne zalezy jakie sie ma na nie plany ;)
    jedno jest pewne mi poniedzialki bardzo szybko mijaja ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dla mnie to to dzień jak co dzień :D
      nawet bym powiedziała, że poniedziałek jest dniem kiedy mam najwięcej energii do pracy :D

      Usuń
    2. haha no po wypocieciu w weekend sie zgada ;)

      Usuń
  10. miałam się zabrać za książkę pani Kasi :))

    OdpowiedzUsuń
  11. No tak, znajoma okładka...taka sama leży na stoliku nocnym mamy. Prezent imieninowy, hmm, chyba niezbyt udany, bo widzę, że nawet nie zaczęła. Zrobię jej wstyd i sam przeczytam babską książkę, a co.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a wiesz, że nie jestem przekonana do tego podziału babskie/niebabskie? :) Książki są dobre albo kiepskie, jeśli ktoś ma ochotę oderwać się od problemów i podumać nad docenianiem zwykłości i prostoty to felietony pani Kasi są strzałem w dziesiątkę! ;)

      Usuń
  12. Jakoś nie lubię tej autorki. :P
    Poniedziałki zazwyczaj są ciężkie, no chyba, że akurat mam wolne :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja w poniedziałki mam najwięcej energii do pracy! :D

      Usuń
  13. Ja zawsze staram się je doceniać, acz czasem są irytujące. Zwłaszcza wrzask pawi od sąsiada ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz pawie koło domu?! ale fajnie! :D

      Usuń
    2. tak, sąsiad ma 4 pawie -_- z jednej strony fajnie, bo to piękne ptaki, ale wrzask mają nieobadanie irytujący.

      Usuń
  14. A to Grochola też pisze felietony? Uwielbiam felietony :) Ale niestety jeśli chodzi o Grocholę to od moich urodzin leży na półce "Houston mamy problem" i jeszcze jej nie ruszyłam :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też byłam zdziwiona, pierwszy raz czytałam jej felietony :)
      'Hustona..' nie czytałam, bo to to pisane z rzekomej perspektywy faceta, nie?

      Usuń
    2. Jak przeczytam to Ci napiszę ;) Teraz mi się przypomniało, że czytałam jej felietony w jakieś gazecie z programem telewizyjnym ale z tego co pamiętam to były zwykłe teksty o otaczającym nas świecie.

      Usuń
  15. Bardzo ładny tekścik. Naprawdę człowiekowi powinno być wstyd, że czasem wręcz na siłe dostrzega tylko ciemne strony życia. A niektóre, tak banalne mogą je rozświetlić.

    OdpowiedzUsuń
  16. A ja tam lubię poniedziałki jeśli nie są przeładowane od samego rana, a stopniowo wdraża się w pracę:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Mnie tam nie wstyd, a do G. się w życiu nie przekonam. :P

    OdpowiedzUsuń
  18. Kolory, otoczka, która wokół tej pory roku się odradza jest jakby stworzona pode mnie. Czuję się wtedy jak ryba w wodzie i to się dla mnie liczy.

    OdpowiedzUsuń
  19. Najcięższe noce są te z niedzieli na poniedziałek.
    Dlatego poniedziałek to taki trudny dzień...

    OdpowiedzUsuń
  20. motywująca ta książka.. :) BARDZO! :)

    Pozdrawiam :)
    ohvictorria.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  21. Lubię poniedziałki! I Grocholę też lubię! :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Oto właśnie chodzi, by doceniać nawet poniedziałki i cieszyć się, że je mamy, bo po nich są i inne dni tygodnia, które mogą należeć tylko do nas :)

    OdpowiedzUsuń

statystycznie.

zapisane.