Pokazywanie postów oznaczonych etykietą książki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą książki. Pokaż wszystkie posty

sobota, 3 września 2016

wracam do gry!

Na początku lipca, po miesiącu ciężkiej harówki i nocnych posiędzieć oraz oczekiwań na telefon promotora ze strachem w głowie nadeszła TA chwila. Obroniłam się, oblałam nowy tytuł przed nazwiskiem i przysięgłam sobie, że teraz to musieliby mi zaproponować pracę życia i do tego zwrot kosztów, bym zdecydowała się wrócić na studia. Tyle tytułem wstępu ;)

Bo oto okazało się, że mam czas. Tak po prostu. Na gotowanie, granie w durne gry, na telewizję i seriale i w końcu - najważniejsze! - na książki! Dziś pokażę wam pierwszą trójkę, którą zaczęłam powrót do świata żywych - czytelniczego świata żywych :)


"Prawdę o dziewczynie" kupiłam na jednej z licznych (i najlepszych, jakie znam) promocji na stronie wydawnictwa Znak. Nie wiem czy bardziej zachęciła mnie okładka, czy tytuł, czy opis - nie wiem, bo w efekcie okazało się, że wcale nie jest taka dobra jak mi się wydawało. Innowacyjne prowadzenie historii co prawda nieco zaskakuje, aczkolwiek po lekturach takich autorów kryminałów jak Camilla Lacberg, spodziewam się czegoś więcej. Tutaj się gubiłam, traciłam wątek przy okazji licznych dygresji jednego z bohaterów, a i samo zakończenie rozszyfrowałam grubo przed ostatnią stroną. Historia ma może swój urok, bo zaczyna się od finału - czyli śmierci tytułowej dziewczyny. Zatem cała opowieść skupia się na wyjaśnianiu przyczyn oraz zrozumieniu jej życia. Niestety - całość wyszła nieco banalna, przez co nawet teraz musiałam sobie przypominać o czym to właściwie było. Idąc za moim czytelniczy, mottem 'tak dużo książek, tak mało czasu' - nie polecałabym jej.


Cobena zgarnęłam od kolegi, na parapetówce, przeglądając jego zbiory. Do Cobena robiłam już jedno podejście parę lat temu, ale widocznie nie zaciekawił mnie wtedy na tyle by sięgnąć po jego pozostałe książki. W każdym razie "Tęsknie za tobą" ma pewne niedociągnięcia, czy drażniące elementy, który po prostu mi nie grają, ale może się czepiam - to po prostu wartka akcja, zbudowana na przyzwoitym poziomie. Są nagłe zwroty, ale też wcale nie tak zaskakujące, uważny czytelnik może się szybko zorientować co jest grane. Najlepszym podsumowaniem niech będzie sms od koleżanki, która też sięgnęła do tej książki: to kto go w końcu zabił?


Do tej książki nie mogłam nie sięgnąć - na fali zachwytów nad filmem, na przekór przeczytałam książkę. W jeden wieczór. Bo jest tak uroczo słodka i taka... miłosna. A ja lubię czasem w przerwie od krwawych kryminałów poczytać coś co ma w sobie jakiś pozytywny wydźwięk. 'Zanim się pojawiłeś' wcale nie jest zwyczajnym, ckliwym romansem. To opowieść o trudnych wyborach, o pasji życia oraz o tym, że czasem w naszym życiu pojawia się ktoś, kto to życie wywraca do góry nogami. Filmu nie widziałam i póki co to nie zamierzam, ale przy książce łezka poleciała, a nawet dwie! Co wcale tak często mi się nie zdarza przy lekturze ;) 

Jesli z tego trio miałabym polecić wam jedną książkę, to zdecydowanie sięgnijcie po 'Zanim się pojawiłeś'. A wy znacie którąś z książek? A może czytaliście coś ciekawego w ostatnim czasie i chcecie mi to polecić? Dajcie znać!

sobota, 10 stycznia 2015

literatura '14.

Pamiętacie moje zeszłoroczne książkowe podsumowanie? (sprawdź)
Czas na wersję 2014 ;) Nieco opóźnione, z wiadomych względów, ale jest!

1. Igrzyska śmierci. (Suzanne Collins)
2. Nie odchodź Julio. (Ewa Barańska)
3. Wdówki futbolowe. (Karolina Macios)
4. Anioły jedzą trzy razy dziennie. (Grażyna Jagielska)
5. Będziesz tam. (Guillaume Musso)
6. Kim byłbym bez ciebie? (Guillaume Musso)
7. Ponieważ cie kocham. (Guillaume Musso)
8. Kalendarzyk niemałżeński. (Agata Młynarska&Dorota Wellman)
9. Życie po śmierci. (Damien Echols)
10. Papierowa dziewczyna. (Guillaume Musso)
11. Małe cuda. (Cheryl Strayed)
12. Bridget Jones. Szalejąc za facetem. (Helen Fielding)
13. Żona psychopaty. (Teresa Ewa Opoka)
14. W dżungli życia. (Beata Pawlikowska)
15. Burka miłości. (Ryes Monforte)
16. Metamorfozy Marillyn Monroe. (David Wills)
17. Uratuj mnie. (Guillame Musso)
18. Bo we mnie jest ex. (Iwona Skrzypczak)
19. Spirala śmierci. (Leena Lehtolainen)
20. Kochanka Freunda. (Karen Mack)
21. Kwiaty na poddaszu. (Virginia Andrews)
22. Płatki na wietrze. (Virginia Andrews)
23. A jeśli ciernie. (Virginia Andrews)
24. Kto sieje wiatr. (Virginia Andrews)
25. Ogrody cieni. (Virginia Andrews)
26. Pasierbica. Prawdziwa historia złamanego dzieciństwa. (Donna Ford)
27. Spóźnieni kochankowie. (William Wharton)
28. Moja bliskość największa. (Janusz Leon Wiśniewski)
29. Flirtując z życiem. (Danuta Stenka)
30. Nie mów nic, kocham cię. (Mhairi McFarlane)
31. Grand. (Janusz Leon Wiśniewski)
32. Najdłuższa podróż. (Nicholas Sparks)
33. Nasze rozstania. (David Foenkinos)
34. W pogoni za torebką. (Michael Tonello)
35. Pokolenie Ikea. Kobiety. (Piotr C.)

W zeszłym roku wynik był lepszy, ale w tym roku walczyłam z pisaniem pracy licencjackiej (więc śmiało mogłabym tu dopisać książki o ustroju terytorialnym czy interpretacje ustaw), no i zaczęłam pracę na etat, która na początku (teraz czasem też) wymagała ode mnie maksimum energii - po powrocie do domu oglądałam filmy lub seriale, nie są aż tak wymagające jak lektura ;)

Jak widzicie uwielbiłam sobie powieści Guillaume Musso - jeśli lubicie Sparksa to z pewnością przypadnie wam do gustu: trochę magii z dawką wiary w miłość ;) Przeczytałam całą serię 'Kwiatów na poddaszu' - 5 książek pochłonęłam w dwa tygodnie po obronie :) Coś was zainteresowało? Jaką najciekawszą książkę przeczytaliście w czternastce? :)

pogrubione pozycje to moje własne; cieszą me oczy na półce ;)

piątek, 28 lutego 2014

okładka!


są książki, które kupuję przede wszystkim ze względu na okładkę.
i na nic mi powtarzanie, że nie okładka określa książkę.
to ona przyciąga wzrok, to ona kusi i to ona zachęca.
to tak samo jak z mówieniem, że wygląd się nie liczy - serio?

fakt faktem, treść Wdówek futbolowych szału nie robi.
brak konkretnej fabuły skutecznie rozczarował.
za to zauroczyłam się stylem pisania autorki i przez lekturę przebrnęłam dość szybko.
uśmiechałam się pod nosem i świetnie bawiłam się rozumiejąc poczucie humoru pani Karoliny.

niedziela, 5 stycznia 2014

Handelek (nałogowej) książkocholiczki. SPRZEDAM :)

Jak spojrzałam w tym miesiącu na stan mojego konta to... zwątpiłam.
A wiecie ile książkowych nowości do mnie krzyczy? Woła? Rączki wyciąga?
Musiałam pokombinować więc.
I ze swojego zbioru z bolącym sercem wybrałam pozycje,
które muszę poświęcić w wyższym celu.

Macie niepowtarzalną możliwość wybrania czegoś dla siebie jako pierwsi! :D
Zapewniam was, że książki są w dobrym stanie. A cena, jak to cena, pozostaje kwestią do dyskusji ;)
(+ koszty przesyłki).

1. Amore, Amore. Miłość po włosku. (15 zł)
Przyjemna opowieść na zimowe popołudnia; przenosi nas we włoski klimat, pełen słońca, czaru, zauroczeń i rozterek miłosnych głównej bohaterki. Koi złamane serce jak miód! Przy okazji pokazuje nam włoskie jedzenie, włoskie zwyczaje, włoski temperament. 

2. Mistrzyni przypraw. (18 zł)
Zdecydowanie jedna z bardziej magicznych książek, które miałam okazję czytać. Niewytłumaczalna, zabiera nas w rejony wyobraźni, o której nie mieliśmy pojęcia. Dużo czaru i nierzeczywistości. Bajkowy klimat przeplata się z kuchnią. Zainspirowała mnie nawet do jednej z notek: o tej.

3. Miłość w stylu retro. (15 zł)
Romans z elementami fantastyki pod postacią ducha ciotki, która jednak chce jeszcze trochę pokorzystać z 'nie'życia. Szybko się czyta, barwne opisy pozwalają na dokładne wyobrażanie sobie detali. Jeśli kiedykolwiek myślałaś jak to jest spotkać się z duchem, to to idealne wprowadzenie ;)


4. Smak marzeń. (18 zł)
Bardzo chciałabym mieć kiedyś swój pensjonat. Taki, do którego wracałoby się z przyjemnością w każde wakacje. A w tej książce główna bohaterka pomaga siostrze w spełnieniu takiego właśnie marzenia. Przy okazji zmierza się ze swoją przeszłością - przyjaciółmi z dawnych lat, miłością, która kiedyś nie wypaliła i z rzeczywistością, która jest jej skutkiem. 

5. Piasek ze szkła. (15 zł)
Zbiór felietonów pani Joanny Szczepkowskiej. O tym co powszechne, o tym co ukryte, o tym co ważne i o tym co uważamy za drobiazgi. Mam słabość do takiej formy tekstowej, bo czasem w minimalnej dawce tekstu zawiera maksimum przesłania :)

6. Kochaj i tańcz. (12 zł)
Co tu dużo mówić: książka napisana po sukcesie polskiego filmu o tańcu :)


7. Samotny mężczyzna. (10 zł)
Opowieść o miłości - trudnej, bo dwóch mężczyzn. Warto przeczytać, poznać, spróbować zrozumieć. Nakręcono na jej postawie film z Colinem Firthem. 






oczywiście mogę wam przesłać na maila lepsze zdjęcia; póki co zebrałam się na wystrzelanie zdjęć z mojego super telefonu ;) mam nadzieje, że coś was zainteresuje!

sobota, 28 grudnia 2013

literatura.

w tym roku miałam więcej czytać. moje półki zapełniły się książkami, o czym zawsze marzyłam. w moim mieszkaniu stanie piękny regał na moje skarby. i lubię mieć książki na własność.

przeczytane w 2013r. :

1. Millenium. Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet. (Stieg Larsson)
2. Coco Chanel. Życie intymne. (Lisa Chaney)
3. Martyna Wojciechowska. Zapiski (pod)różne. (Martyna Wojciechowska)
4. Cień. (Cody McFayden)
5. Miłość i inne dysonanse. (J.L.Wiśniewski & I.Wownenko)
6. Cukiernia pod Amorem. Zajezierscy. (Małgorzata Gutowska)
7. Cukiernia pod Amorem. Cieślakowie. (Małgorzata Gutowska)
8. Cukiernia pod Amorem. Hryciowie. (Małgorzata Gutowska)
9. Tak sobie myślę. (Jerzy Stuhr)
10. Maska śmierci. (Cody McFayden)
11. Dewiant. (Cody McFayden)
12. Miłość w kasztanie zaklęta. (Monika A.Oleksa)
13. Miłość w stylu retro. (Sophie Kinsella)
14. Jeden dzień. (David Nicholss)
15. 50 twarzy Grey'a. (E.L.James)
16. Chustka. (Joanna Sałyga)
17. Nie mów nikomu. (H.Coben)
18. Jasper Jones. (C.Silvey)
19. Kobiety dyktatorów. (Diane Ducret) 
20. Księga kodów podświadomości. (B.Pawlikowska)
21. Przepis na życie. (A.Pilaszewska)
22. Trochę większy poniedziałek. (K.Grochola)
23. Niedziele u Tiffany'ego. (J.Patterson)
24. Alibi na szczęście. (A. Ficer-Ogonowska)
25. Żyj wystarczająco dobrze. (A.Jucewicz; G.Sroczyński)
26. Na fejsie z moim synem. (J.L.Wiśniewski)
27. Miłość z kamienia. (G.Jagielska)
28. Niezwykła wędródka Harolda Fry. (R.Joyce)
29. Helena Rubintein. Kobieta, która wymyśliła piękno. (Michele Fitoussi)
30. Dzika droga. (Cheryl Strayed)
31. Jackie cz Marylin. Ponadczasowe lekcje stylu. (Pamela Keogh)
32. Słodki świat Julii. (S. Addison Alien)
33. Ostatnia piosenka. (N.Sparks)
34. Chłopiec z latawcem. (Khaled Hosseini)
35. Zeznania niekrytego krytyka. (M.Frączyk)
36. Wstyd. (L.Walsh)
37. Delikatność. (D.Foenikos)
38. Mistrzyni przypraw. (Chitra Banerjee Divakaruni)
39. Fanaberie. (J. Wrońska)

pogrubione pozycje to te, które zdobią moje półki.

nie jest to jakiś rewelacyjny wynik, ale ja jestem zadowolona.
cytując: czytanie, to najlepsza zabawa jaką sobie ludzkość mogła wymyślić. :)

niedziela, 15 grudnia 2013

wiśniewski.


uwielbiam książki Janusza Leona Wiśniewskiego.
należy do grona moich ulubionych polskich twórców.
i chociaż zdaję sobie sprawę z faktu, że często nie traktuje się go poważnie jako pisarza czy autora, to jestem zdania, że jego można albo kochać albo nienawidzić. nic pomiędzy.

'Samotność w sieci' jest moim jesiennym faworytem. Cykle opowiadań czy felietony zawsze wzbudzały we mnie emocje, przemyślenia, skłaniały do refleksji, albo zwyczajnie rozczulały. A potem nagle wyszedł duet Wiśniewskiego z Rosjanką Iradą Wownenko. Czekałam z niecierpliwością na 'Miłość i inne dysonanse' po to by ... się zawieść. Zlepek historii, bez logicznego ciągu. Jakby przydługi wstęp. Historia urwana w połowie.

Kiedy w tym roku szukałam książek na wyjazd urlopowy w moje łapki wpadła książka 'Na fejsie z moim synem.'. Zachwycona targałam ją ze sobą na drugi koniec polski po to by ... znów się rozczarować. Mimo kilku ładnych zdań książka nie wnosi zupełnie nic, ani w kwestiach estetycznych, ani ciekawych, ani mądrych ... Nuda. Nawet pokusiłabym się o stwierdzenie, że to strata czasu.

Albo pan Wiśniewski wróci na dawne poziomy świetności,
albo straci miejsce w moim osobistym rankingu ;)

czwartek, 7 listopada 2013

coco.



tak podczytywałam sobie ostatnio o Coco
i myślę sobie, że to wspaniała kobieta była.

pod względem siły, samowystarczalności,
wiary we własne siły.
i samozaparcia.

mogłybyśmy się od niej uczyć dziś nie tylko elegancji,
ale przede wszystkim energii do życia życiem jakiego pragniemy.

niedziela, 29 września 2013

kobiety.



kiedy zaczęłam czytać pierwszą część kobiet dyktatorów,
to ta myśl dopiero kiełkowała. jeszcze nie potrafiłam jej określić.
ale pulsowała w skroniach.
siała spustoszenie w głowie.

kiedy wzięłam do rąk drugą część kobiet dyktatorów,
po kilku pierwszych rozdziałach, już wiedziałam.

za każdym sukcesem, za każdą walką (wewnętrzną), za każdą decyzją i za każdym kolejnym szczeblem kariery (jakakolwiek by ona nie była w efekcie), mężczyzny, stoi kobieta.

matka, kochanka, żona, dziewczyna, sąsiadka - kobieta.

mężczyzna bez kobiecego wsparcia jest niepełny.

sobota, 14 września 2013

piękna helena.


lubię takie historie.
lubię takie kobiety.
z marzeniami, z celami, z jasno określoną ścieżką.
z motywacją, z ambicją. z wiarą w słuszność swojej drogi.

jednocześnie z każdą kolejną kartką, zastanawiałam się,
czy osiągnięcie sukcesu zawodowego jest możliwe z jednoczesnym szczęściem rodzinnym.
czy można pogodzić karierę z zagwarantowaniem spokoju naszym bliskim?
a może to zawsze jest 'jakiś' wybór?
coś kosztem czegoś?



pragnę rozwoju, możliwości, szans na awans, bez szklanych sufitów. na dzień dzisiejszy to stawiam na piedestale.


ale wiem, że - w przeciwieństwie do wspaniałej Heleny - przyjdzie dzień, kiedy wszystko się przewartościuje,
a ja zrezygnuję z obecnych pragnień na rzecz cudownego męża i małych brzdąców.


wiem też, że zrobię wszystko by nie odchodzić z tego świata w samotności, tak jak kobieta, która dla urody i kosmetyki poświęciła całe swoje życie.







bo na spełnienie każdego marzenia,
przyjdzie odpowiedni czas.

sobota, 7 września 2013

mistrzyni przypraw.


trochę turmeriku, bo to korzeń powodzenia. i tarcza na smutek serca.
do tego kalo jire chroniącą przed złym okiem.
szczypta niebezpieczeństwa chilli, żeby dodać nam adrenaliny.
dawka goździku, żeby w życiu nie zabrakło współczucia.
namiętności doda nam kozieradka - wznieci pożądanie.

ostatecznie zadowolę się ostrym plasterkiem korzenia imbiru, bo to on daje sercu nieugiętość.
ludziom rozdawałabym sproszkowany amchur, bo przywraca miłość do życia.
a potrzebującym - asafetyda hing, która jest lekarstwem na miłość.




lubię takie magiczne książki.
mistrzyni przypraw - chitra banerjee divakaruni.

poniedziałek, 26 sierpnia 2013

monday.



niech każdy poniedziałek będzie dla was nowym początkiem.
milionem szans.
milionem możliwości.

i chociaż nie lubię poniedziałków,
to felietony pani Kasi mają swój urok.
są tak sielskie. tak urocze. tak swojskie.
człowiekowi od razu wstyd, że rano nie docenił śpiewu ptaków.

sobota, 24 sierpnia 2013

niezwykła podróż.



'Niezwykła wędrówka Harolda Fry' Rachel Joyce, to jedna z tych książek, która prędzej czy później złapie za serce. Złapie i wzruszy, momentami zmuszając do przerwy. Harold dostaje list od swojej przyjaciółki z młodości, która chce się z nim pożegnać - umiera na raka i nie zostało jej wiele czasu. Wspomnienie Queenie tak porusza mężczyznę, że ten - spontanicznie - postanawia iść do niej pieszo przez niemal całą Anglię. Bez pożegnania z małżonką, po prostu wychodzi. Pragnie po raz ostatni zamienić z umierającą kobietą kilka słów. W trakcie swojej wędrówki dowiaduje się o sobie wielu rzeczy, walczy z wyrzutami sumienia, gonią go wspomnienia, które wyparł ze swojej świadomości. Po drodze spotka ludzi i tak zwyczajnie wierzy w ich 'elementarne dobro'. W pokonywaniu kolejnych mil pomaga mu świadomość, że złożył obietnicę - dopóki będzie szedł, Quennie nie umrze.

Myślę, że Harlod uzyskał dużo więcej niż dotarcie do swojego celu. Stoczył najważniejszą walkę w swoim życiu: z samym sobą. Nie mógł uciekać w zajęcia w ogrodzie, w czytaną gazetę, w programy pokazywane w tv. Musiał się zmierzyć z myślami, które zawsze chował gdzieś w sobie.

Ile my nosimy w sobie spraw, które spychamy do podświadomości?
Ile pytań, uciszamy w głowie, byleby tylko nie udzielać bolesnej odpowiedzi?
Ile wyrzutów sumienia budzi nas w środku nocy i nie pozwala spać?
Ile kilometrów my musielibyśmy przejść, żeby wśród drzew, szumu strumyków i przy akompaniamencie śpiewu ptaków, uporać się z własnymi demonami?

to bardzo malownicza i pouczająca książka.
wbrew pozorom, bardzo optymistyczna.
nigdy nie jest za późno by naprawić swoje błędy :) 

sobota, 3 sierpnia 2013

odważ się!

do niedawna jakoś nie przepadałam za wszelkimi formami pisanymi, które miały mnie przekonać do pracy nad sobą. szczerze mówiąc - nie przekonywała mnie żadna forma.

a potem odkryłam portal odważ się żyć.
oczywiście byłabym cwaną oszustką, próbując wam wmówić, że wszystko tam jest silnie motywujące i dodaje odwagi do życia. wolne żarty.
ale ja znalazłam tam prawdziwe perełki, cuda wianki :)
odwiedzam ten portal codziennie w poszukiwaniu inspirujących wolności.

jeszcze bardziej potem odkryłam blogi.
kilka takich, co to afirmują życie, zapadło mi w zakładki.
też odwiedzam, też się inspiruję.

kolejnym krokiem nie'do'ominięcia były właśnie książki.
kiedy zobaczyłam księgę kodów podświadomości to stwierdziłam, że co mi tam!
od kiedy lajknęłam panią Beatę na fb, znam żółte karteczki i podbiły me serce.
a więc księga wylądowała najpierw w moich rękach, a potem na mojej półce (w międzyczasie zwiedziła też nieskończone czeluście mojej torebki i Bozia jedna wie, co tam ją spotkało, więc spuśćmy na to zasłonę milczenia).




nie przeczytałam tam nic, czego bym wcześniej nie wiedziała :)
zdrowy egoizm, samoakceptacja, samorealizacja.
jestem w dobrym miejscu, dobrym czasie.
jestem ważna i dopóki sama ze sobą nie poczuję się dobrze, to nikt inny mi tego nie zagwarantuje.
i  tak dalej i tak dalej.
niemniej jednak warto było ją kupić, bo uświadomiła mi parę istotnych spraw,
na które sama mogłabym nie wpaść.

czy warto w nią zainwestować?
jeśli chcesz nad sobą trochę popracować i nad sobą pomyśleć, to tak.
jeśli jednak oczekujesz wielkiego WOW! i diametralnej zmiany życia, to zdecydowanie nie.

zostawiam was z głównym przesłaniem:


czwartek, 28 lutego 2013

lutowe czytadło.


Luty był zdecydowanie lepszym miesiącem czytelniczym; 6 książek w 28 dni!

1. Miłość i inne dysonanse. Janusz Leon Wiśniewski. (480 stron)
    Jestem wielką fanką 'Samotności w sieci', uwielbiam 'Bikini' i cenię sobie męską delikatność w krótkich opowiadaniach pana Wiśniewskiego. Dlatego też pełna nadziei i niecierpliwości chwyciłam za Jego nową książkę i ... niestety się rozczarowałam. Chwilami nawet się męczyłam. Ciągle miałam wrażenie, że ta książka to nie do końca przemyślane fragmenty powklejane na oślep. W zasadzie to zlepki historii różnych ludzi. Akceptuje to i zachwycam się takimi historiami w zbiorach opowiadań np. 'Moje ukrwienia', ale już wplatanie tego w opowieść nie było zbyt dobrym krokiem. Dopiero gdy zaczęło się coś dziać, mieć to jakiś (lepszy czy gorszy ...) sens, to okazało się, że to końcówka. Zawiodłam się panie Januszu!

2. Cukiernia pod Amorem. Zajezierscy. Małgorzata Gutowska. (472 stron)
3. Cukiernia pod Amorem. Cieślakowie. Małgorzata Gutowska. (472 strony)
4. Cukiernia pod Amorem. Hryciowie. Małgorzata Gutowska. (504 strony)
     Tę trójcę zapisałam razem, bo jest to trylogia ;) Pokochałam sagę pewnej rodziny, chociaż miałam nadzieję na konkretne zakończenie, a nie takie ... niedopowiedzenia. Bardzo wciągająca, intrygująca. Sama nie wiem kiedy pochłonęłam trzy części. Życie na wsi w latach wojennych i międzywojennych, podział na arystokrację i chłopów, codzienność tak zwykła, a jednak ... inna. Miło jest przenieść się w zupełnie inne czasy, zobaczyć jak ewoluują, jak zachodzą zmiany. Warto!

5. Tak sobie myślę. Jerzy Stuhr. (272 stron)
    Dziennik prowadzony przez niezwykle mądrego człowieka. Pełen spostrzeżeń banalnych i niespotykanych. Wracałam do zdarzeń z przed roku i przeżywałam wszystko na nowo. Cudowne ocalenie podczas lądowania kapitana Wrony, nawiązania do katastrofy smoleńskiej, idealne spostrzeżenia co do sytuacji politycznej i kulturalnej naszego kraju. Warto poznać ten punkt widzenia, punkt widzenia człowieka wrażliwego, pełnego pasji i wiary :) Ponadto chyba jeszcze nikt, na kilkudziesięciu stronach książki nie przekonał mnie w tak prosty sposób do doceniania tego co się ma. Tak po prostu ... :)

6. Maska śmierci. Cody McFayden. (389 stron)
    To to jest ciekawa sprawa. Wyjdę na bezwzględną kobiecinę, jeśli napiszę, że mordowanie w ten sam sposób co w I części już mnie nudzi :D Ileż można czytać o wyciąganiu wnętrzności i takie tam ... Poza tym, zdarza się tam pewien brak logiki, co okropnie mnie drażniło. Było to nazywane 'błyskiem świadomości', 'nagłą myślą', ale powodowało, że do jakiegoś faktu dochodzili znikąd. Nie wiem dlaczego, ale to również zaczęło mnie irytować ... Zaczęłam czytać trzecią część, bo nie cierpię zostawiać książek 'w trakcie', no ale zobaczymy.

                                                                       ******

p.s w poprzedniej notce to nie pożegnanie. nie można się rozstawać z kimś, z kim nigdy się nie było. wiecie, czasem najłatwiej omijać nam słowa nazywające cokolwiek, zwłaszcza między dwojgiem ludzi.

czwartek, 7 lutego 2013

książkowe postanowienie.


Jednym z moich tegorocznych postanowień było: więcej książek! Niezbyt wierzę w idee nagłego styczniowego oświecenia, jednak stwierdziłam, że stanowczo za mało czytelniczych perełek zgarnęłam w 2012 i dobrze będzie ograniczyć internetowe wojaże na rzecz książkowych podróży ;)

W związku z tym styczeń kończę z wynikiem 4 lektur. Nie jest to jakaś oszałamiająca ilość, ale jak na studenta przystało styczeń i luty są dość ... stresującymi miesiącami ;) Sesja nie śpi, 200 pytań z prawa administracyjnego to nie przelewki  :D

1. 'Millenium. Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet.' Stieg Larsson. (634 strony).
    Niezwykle wciągający szwedzki kryminał, przeczytałam (dość nieszczęśliwie) najpierw trzecią część, a dopiero później dorwałam w swoje ręce część pierwszą - czyli dokładnie tą. Kiedy zagłębiałam się w świat Lisabeth czas mijał w mgnieniu oka. Historia jest tak wciągająca i intrygująca że niemal rozgrzewa! Miodowa herbata przy tym to nic ;) Kolejne rozwiązywane zagadki powodują dreszcze i niestety dość szybko okazuje się, że przy tej powieści nawet najdłuższe wieczory są zbyt krótkie. Do niektórych postaci od razu można czuć sympatię, inne są wręcz zniechęcające, ale w efekcie z każdą kolejną stroną chcemy wiedzieć więcej. Chociaż szczerze mówiąc według mnie nazywanie tej książki zwykłym kryminałem jest dużym uproszczeniem ;)

2. 'Coco Chanel. Życie intymne.'  Lisa Chaney. (464 strony).
    Trochę mnie rozczarowała, bo momentami była typową biografią z datami i wydarzeniami. Spodziewałam się czegoś bardziej opisowego, wciągającego. Najbardziej chciałam poznać historię romansu z niemieckim szpiegiem, a na ten temat był raptem jeden rozdział! Interesujące zdjęcia, ciekawe opisy wydarzeń na przestrzeni lat - wojny, francuskie bale itp. Podoba mi się za to sama postać Coco Chanel, która jawi się nam jako kobieta silna, potrafiąca wykorzystywać okazje, doskonale radząca sobie ze swoimi czasami. 

3. 'Zapiski (pod)różne. Martyna Wojciechowska.'  (200 stron)
    200 stron krótkich felietonów, połączonych z kolorowymi zdjęciami. Jak dla mnie to bardzo dobre uzupełnienie programów 'Kobieta na krańcu świata.' Miłe oderwanie od rzeczywistości - przenosimy się do Bombaju, na ogromne targi ze skarbami, a nawet na wesele w pewnym plemieniu ... Wszystko to można podkreślić jednym zdaniem: żyj tak jakby każdy dzień miał być Twoim ostatnim .. :)

4. 'Cień.' Cody McFayden. (352 strony)
    Kolejny mocny kryminał, z niezwykle drastycznymi opisami zbrodni, które niemal dokonują się na oczach głównej bohaterki, agentki FBI. Nie polecam osobom o słabych nerwach, niektóre rozdziały mrożą krew w żyłach ;) Nie napiszę nic więcej, bo nie chcę zdradzać fabuły - wszystko bym zepsuła ;)

Co ciekawego przeczytaliście w ostatnim czasie? :)

czwartek, 11 października 2012

książki.

Jestem nałogowym czytaczem książek :) Od pewnego czasu sama staram się powiększać moją domową biblioteczkę. Czasem śmieję się razem z mamą, że to będzie mój główny 'posag' przy przeprowadzce ;) Nie wyobrażam sobie domu bez książek.

Ostatnio dziadkowie zaproponowali, że dostanę w prezencie książkę ;) Waham się między dwoma pozycjami: 'Tak sobie myślę.' Jerzego Sthura oraz 'Listami na wyczerpanym papierze.' Agnieszki Osieckiej i Jeremiego Przybory.

co wy byście wybrały??

uwielbiam też książki o M. Monroe, ale czytałam już 'Marylin. Ostatnie seanse.' Michaela Schneidera oraz 'Blondynkę' Joyce Carol Oates. chodzą mi po głowie 'Fragmenty. Wiersze, zapiski intymne, listy.' ale bez tego mogę się póki co obejść ;)

p.s. obecnie w księgarni weltbild trwa jesienna wyprzedaż książek - wybrane egzemplarze po 9.90! można tam znaleźć prawdziwe perełki :)  TUTAJ!

statystycznie.

zapisane.