Pokazywanie postów oznaczonych etykietą filmowo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą filmowo. Pokaż wszystkie posty

piątek, 30 grudnia 2016

miłość, czas i śmierć.

Jako szczęśliwi posiadacze karty unlimited w cinema city chodzimy do kina na wszystkie filmy, które wydają się nam godne uwagi. I tak oto odkryliśmy perełkę - ukryte piękno.

Nowy film z Willem Smithem w głównej roli to historia, która mnie chwyciła za serce, żeby na koniec jeszcze chwycić za gardło. Do tego perfekcyjna w tej roli Helen Mirren oraz Kate Winslet (jak ona cudownie dojrzewa! piękna kobieta!). Ale to nie ma być recenzja, więc nie spodziewajcie się opinii w rodzaju tych 'nie znam się to się wypowiem' :)

Uwielbiam filmy, które grają mi na emocjach, które zostawiają pytania i pobudzają do refleksji. W skutek pewnych wydarzeń w życiu główny bohater wysyła trzy listy, do trzech bytów: śmierci, miłości i czasu. Do śmierci i czasu ma wielki żal i wyraża swoje pretensje i ból, natomiast z miłością... żegna się. Trzy krótkie słowa: droga miłości, żegnaj.

Do śmierci mam szacunek. Przychodzi nie proszona, ale do każdego. Przychodzi czasem z łzami, czasem z bólem, innym razem z ulgą. Przychodzi i nie pytając o zdanie rozwala nasz świat na kawałki. W pył. Mimo wszystko - jest sprawiedliwa. Nikogo nie omija. Czasem tylko przychodzi za szybko. Za mocno. I odchodzi przy wtórze cierpienia bliskich. Czy można się do niej przygotować? Nie sądzę. Czy można się z nią pogodzić? Ciężko. Od dwóch lat nie potrafię.

Film przypomniał mi, że czas jest darem. Czas wykrzyczał Haroldowi, że jestem podarunkiem, a Ty mnie marnujesz!. Podziałało. Tak jest - czas jest prezentem, dlaczego nie chcemy się nim cieszyć? Dlaczego pozwalamy sobie, żeby go tracić? Nie schowamy go, nie zmagazynujemy go, nie odłożymy na później. Czas jest tu. I teraz. Nie wróci. Na końcu czasu czeka przecież.... śmierć.

I miłość. Miłość która powiedziała, że jest materią życia. Jest światłością i ciemnością, jest burzą i jest... wszystkim. Chowa się w uśmiechu, szczęściu, w naszych zakamarkach pamięci. W Jego dłoniach i błyszczących oczach. W radości dziecka i czułości kochanka. Miłość po prostu JEST. Nie możemy się jej wyrzec. Nie możemy się z nią pożegnać. Nie pyta o pozwolenie, tylko się pojawia, czy tego chcemy czy nie. Cieszę się, że ją zauważyłam - w odpowiednim człowieku, w odpowiednim czasie. Dziękuję, że jej nie przegapiłam. Brakowałoby mi mojego P., nawet gdybym go nie poznała. Zapełnił w moim sercu lukę, o której istnieniu nie wiedziałam. Bez niego - nie byłabym sobą.

Trzy najważniejsze byty w naszym życiu: śmierć, czas i miłość. 

piątek, 14 marca 2014

drugie oblicze.


ten film ma w sobie wszystko, co lubię.
fenomenalny Gosling.
doskonały Cooper (o wiele przystojniejszy w krótkich włosach...)
szybkość, ryzyko, adrenalina.

wewnętrzna walka między tym, czego chcemy, a rzeczywistością.
dwie twarze, które każdy z nas ma - zło i dobro, które karmimy?
może czasem żeby być być dobrym, trzeba zrobić coś złego?

wydarzenia, które odciskają pięto na całym życiu.
przyszłość, która jest nierozerwalna z przeszłością.
sekundy, które zostawiają ślady na całe życie.
wyrzuty sumienia, które nie pozwalają normalnie żyć.
jedna decyzja, która zmienia wszystko.

tylko, doprawdy, nie rozumiem zachwytów nad urodą Evy Mendes.

wtorek, 11 lutego 2014

sparks.

List w butelce. (1999)
Szkoła uczuć. (2002)
Pamiętnik. (2004)
Noce w Rodanthe. (2008)
Ostatnia piosenka. (2010)
Wciąż ją kocham. (2010)
Szczęściarz. (2012)
Bezpieczna przystań. (2013)

nie ma takiego filmu, nakręconego na podstawie powieści Sparksa, na którym bym nie ryczała.

(tak, przy książkach też ryczę ;))

statystycznie.

zapisane.