środa, 18 września 2013

naszywki.

on jeździ na motorze.
robi tym wrażenie na dziewczynach, bo to nie byle jaki motor.
śmiać mi się chce, kiedy widzę jego błysk w oku i radość małego chłopca,
kiedy wsiada na swoją maszynę.

oczywiście,
ma do tego cały swój ekwipunek.
ze skórzaną kurtką na czele.
jednak ostatnio wpadł na pomysł, by ją 'podrasować'.

On: Mamo, mogłabyś mi tu z tyłu, na plecach coś naszyć.
Jego mama: Nie da się, za gruby materiał.
On: Ale jakbyś się tak mocno postarała ...
Jego mama: No mówię Ci, że nie da się. Musiałaby to być chyba maszyna ... kaletnicza!
On: Pomyślę ... Da sie pewnie zrobić! Ale naszyjesz??
Ja: Ciekawe co Ty chcesz tam naszyć.
On: Jak to co?! Numer telefonu!

a ja już chciałam mu kupić takie fajne naszywki z myszką miki albo kaczorem donaldem (jak byłam dzieckiem to naszywało się to na dziury i powstawały barwne łatki!), a jemu jak zwykle tylko wyrywanie dziewczyn w głowie. ach, faceci....

39 komentarzy:

  1. jej, skojarzyło mi się z tym od "3 metry nad niebem" :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. że z tego filmu? :D
      tyle sie o nim nasłuchałam ochów i achów, że chyba z przekory nie obejrzałam :D

      Usuń
  2. no wiesz numer byłby w bardzo widocznym miejscu ;D chciał zainwestować w reklamę :P:P niezłe ma pomysły ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nooo bardzo widocznym! :D
      chociaż wiesz co, jeździ rzecz jasna w kasku, więc nie wiem, czy któraś by się zdecydowała tak w ciemno ... :D nie wiedzą co się kryje pod! :P

      Usuń
  3. Nie rozumiem rajcowania się motorami. Fu.
    A naszywki miałam jeszcze do niedawna. Nie z myszką miki, lecz nazwami ukochanych zespołów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też nie rozumiem, ale jeśli jemu sprawia to taką frajdę i przyjemność, to co mi do tego? ;)
      Fajnie, że jest szczęśliwy i spełnił swoje marzenie :)

      Usuń
  4. Haha, faceci - a to podobno kobiety są dziwne ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. gdziee tam, oni sie po prostu lepiej maskują :P

      Usuń
  5. A mnie motory i skórzane kurtki rajcują, nie powiem. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no widzisz!
      ja myślałam, że on tak z pasji, zainteresowania, a temu tylko panny w glowie :D
      co za facet ... :D

      Usuń
    2. Chciałoby się powiedzieć MACHO :D

      Usuń
  6. Uwieeelbiam! Byłam w sierpniu na pokazie ścigaczy, do dziś go przeżywam i czuję zapach palonej gumy. Faceci ze się ze mnie zawsze śmieją, bo jaram się tym nie mniej niż oni, co jest dziwne jak na dziewczynę. (podobno)
    Sama bym chciała jeździć. Marzy mi się butelkowy Kawasaki Ninja <3 (swoją drogą ciekawą przygodę z tym miałam na wakacjach ;D)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahahaha, na mnie tak faceci reagują, kiedy dowiadują się, że uwielbiam piłkę nożną i mogłabym mecze oglądać codziennie a jednym z moich marzeń jest obejrzenie meczu mojej drużyny na żywo! <3 :D

      Na motorach niestety nie znam się w ogóle, nic a nic, chociaż bardzo chciałabym kiedyś znaleźć się na wyścigach motocrosowych - myślę, że to bardzo by mi sie spodobało!

      Usuń
    2. Piłkę nożną też bym mogła oglądać! I wiem co to jest spalony, ha ;D

      Wybieram się na nie! Mam to na liście rzeczy do zrobienia, w końcu tor mam niedaleko, a kobiety mają wstęp za darmo, więc czemu by nie skorzystać ;D

      Usuń
    3. ojaaaaa, zabierz mnie ze sobą! :D

      Usuń
  7. Hahahaha xD Co to za artysta? :D Twój brat? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nieeee, kolega, którego strasznie mi brakuje od kiedy zmieniłam pracę :D

      swego czasu pojawiały się tutaj takie rozmowki dużo częściej :)

      Usuń
    2. Dobry agent z niego xD
      I tak poważnie?:D

      Usuń
    3. coś Ty, tak sobie tylko żartowaliśmy :)

      Usuń
  8. Moja ciocia robi naszywki jednej grupie motocyklistów - są to takie zabawne świnie. :D Ale oni zlecają to naszycie komuś, kto właśnie ma odpowiednią maszynę. :D Niech sobie na czarnej skórze białym korektorem albo kredą napisze numer. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobre, korektor! Masz rację, oszczędność pieniędzy i czasu :D

      Usuń
  9. No jest coś takiego w motorach. :P Kurczę, to jest pomysł na biznes! Takie kurtki cieszylyby się na bank popularnością. :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dobre! :D ale on już jeden biznes ma, drugiego mógłby nie udźwignąć - to człowiek miliona zajęć i na milion pierwsze nie ma już miejsca :P

      Usuń
    2. Niech przyjmie wspólników. :P Dobrze, że napisałaś biznes, a nie "interes". :P

      Usuń
    3. oooo, mogłabym zostać prezeską! :D
      ja tam nie wiem jaki on ma 'interes' ... :D biznes brzmi lepiej :D

      Usuń
    4. Może i nie wiesz, ale nie chcesz się dowiedzieć? :P

      Usuń
  10. byle za szybko nie jeździł, bo kobity nie zdążą numeru zapisać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. masz rację! przekażę mu to :D
      ale może być ciężko - szyba jazda to jedna z motocyklowych przyjemności ... :P

      Usuń
  11. Pewnie, że można. Czasem łatwiej, czasem trudniej, ale zawsze.

    Jest ciężka, to fakt. To już moje drugie podejście, także no.

    OdpowiedzUsuń
  12. hah chłopak wie jak działać ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. podobno każda okazja jest dobra, więc wiesz ... :D

      Usuń
  13. No to pomysl na biznes. A takie numery telefonu - naszywki można by zamawiać w www.naszywki.pl albo może od razu tam haftować bezpośrednio?

    OdpowiedzUsuń
  14. Podrzuć mu pomysł, żeby tam sobie jeszcze imię naszył. Panny mniej by się krępowały dzwonić, znając je :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o widzisz! dobra myśl :D
      niech wiedzą, z kim będą miały do czynienia :D

      Usuń
  15. Jej, w życiu nie wpadłabym, żeby przyszyć nr telefonu :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale oczywiście - to był żart, żeby nie było niejasności :D

      Usuń
  16. Może sobie wydziergać jakąś ksywę też, coś podchodzącego pod 'alvaro' haha :D

    Nie chce być dorosła, to pewne! A wszystkim się tak do tego dziwnie spieszy.

    OdpowiedzUsuń
  17. Pamiętam, że jako nastolatka miałam kurtkę (co prawda nie motocyklową) z własnoręcznie naszytymi naszywkami :) Heh wtedy to była na to moda :)

    Ps. Wracam na bloga :)

    OdpowiedzUsuń

statystycznie.

zapisane.